niedziela, 13 października 2013

Wracam, wracam!

Z wakacji wróciłam faktycznie już jakiś czas temu (22.09) i przepraszam od razu, że od tamtego czasu nie dałam znaku życia. Wróciłam i w ciągu tygodnia pracy zapomniałam, jak się nazywam niemalże. Potem był wir szkoleń i potem.... choroba :( najpierw infekcja, która przerodziła się niespodziewanie w zapalenie oskrzeli a potem... płuc! Dawno nie byłam tak chora. Koty spały mi na głowie, płucach, kręgosłupie... byle tylko obok mnie. Dalej jestem na antybiotykach, i to dwóch! ale czuję się znacznie lepiej. I wracam na bloga na dobre po dłuższej przerwie.

Dziękuję, że na mnie czekaliście i przepraszam, że się nie odzywałam. Już jesteśmy całą naszą czwórką (ja i kocurzaste) :)

Wyjazd był fantastyczny! Gruzja jest przepiękna, ale jeszcze piękniejsza jest Abchazja! Odnoszę wrażenie, że w Gruzji wszyscy są mili i gościnni, ale gdzieś za plecami zawsze stoi kasa... a w Abchazji ... która dopiero od 20 lat jest "niepodległa" ludzie są po prostu otwarci i życzliwi, żyją z dnia na dzień i otwierają swoje serca, jak usłyszą, że przyjechali turyści (nie z Rosji).

Jeśli tylko chcecie, opowiem Wam trochę o tym przepięknym kraju, walczącym o swoją niepodległość. :)

Tyle mam Wam do opowiedzenia :)

Z kociego życia - koty bardzo się ucieszyły na nasz powrót! Nie odstępowały nas na krok, gadały, miauczały, konkurowały o ręce do głaskania :) Bardzo się za nimi stęskniłam. Za Wami  i za waszymi kotami też :)

Dlatego już pędzę na "obchód" blogów :) Do "poczytania" niebawem!

Stolica Abchazji - Suchum

wtorek, 3 września 2013

Będę tęskniła

Wreszcie wyjeżdżamy na upragnione i wyczekane wakacje (oczywiście przeziębiłam się w weekend, boli mnie gardło i mam katar, ale mam nadzieję, że wyzdrowieję szybko, gdy dotrzemy na miejsce!)! Kiedy w czerwcu kupowałam bilety wydawało mi się, że jeszcze tyyyle czasu, a minął on tak niespodziewanie szybko! Sporo wyjeżdżaliśmy weekendowo, ale wreszcie przyszedł czas na pełne 2,5 tygodnia urlopu, na którym nie zamierzam robić niczego, czego bym nie chciała :)

Będę tylko tęskniła za moimi kotami... już to wiem. Zawsze tak jest. Zawsze myślę o nich podczas wyjazdów. I potem jak wracam, to z jednej strony mi smutno, a z drugiej cieszę się, że ujrzę kocurki :) A i koty zawsze witają nas serdecznie :)

Mam nadzieję, że o nas nie zapomnicie :)

Do "zobaczenia" pod koniec września!

A Gucio na to:


Ale i tak przecież koty zostają pod dobrą opieką :)

niedziela, 1 września 2013

Meteopaci

Pogoda dziś się trochę zepsuła i od rana padał deszcz. Koty wybiegły ochoczo na obchód terenu, po czym zmoknięte jak kury wróciły do domu. I tyle było spacerów.

A co robić, gdy na dworze pada deszcz? Najlepiej to przespać :) Może jak się obudzi, będzie ładniejsza pogoda?

Tak więc co zrobiły moje koty? Ułożyły się smacznie do snu :)

Gucio oczywiście w pościeli, nie ma inaczej - to jego ulubiona miejscówka na drzemki :)



Fifi zwinęła się w kłębuszek na kołdrze, świeżo zdjętej z suszarni.


A Łiniego nie mogłam znaleźć. Chodziłam, kiciałam, myślałam wręcz, że nie straszna mu deszczowa aura za oknem i zwiedza okolicę. Nie pisnął ani słówka, nie dał żadnego kociego znaku życia, przez przypadek go wypatrzyłam! Proszę, gdzie się schował, aby uciąć sobie drzemkę! To miejscówka na szafkach kuchennych, chyba najwyższe dostępne miejsce w moim domu :) A że Łini uwielbia wchodzić jak najwyżej się da, w sumie nie dziwię się, że wybrał sobie takie miejsce do snu :)


Koty to meteopaci, obserwuję to zjawisko już od lat :) Gdy za oknem pada deszcz, wolą go przespać. Bo co można robić ciekawego, jak jest brzydko i ciśnienie niskie? W snach wyobrażać sobie kocie wędrówki po ogródku, polowanie na gołębie i inne przyjemne rzeczy. W sennej krainie zawsze świeci słońce :)

sobota, 31 sierpnia 2013

Harcowały Dwa Michały

Weekendowy nastrój udzielił się jak zwykle moim kotom :) Od samego rana Pan i Pańcia są w domu, od 8:00 otwarte wyjście na ogródek - czego chcieć więcej. Wolność kotom w swoim domku i ogródku :)

I koty szaleją :) Gucio upolował gumkę, z którą szalał po ogródku. Do zabawy dołaczył się Łini.










Tak się chłopaki bawiły na ogródku, tak szalały, że i straty były! O proszę, odpadła drabinka z balkonu:


Żaden się oczywiście do winy nie przyznał ;)


Tylko księżna kocia - Fifi grzecznie sobie śpi w walizce i nie interesuje jej psocenie :)


I tak to sobie rozpoczął się koci weekend :)

A u nas pracowicie być powinno, choć strasznie się nie chce. W środę wyjeżdżamy w końcu na wakacje! 2,5 tygodnia odpoczynku :) powinniśmy się pakować, szykować ale jest leń ;) Tylko pralka pierze...

Miłego weekendu!

środa, 28 sierpnia 2013

Czy Twój kot spiskuje? ;)

Dziś będzie lekko z przymrużeniem oka. A może jednak wcale nie? Znalazłam to na stronie: http://infografika.wp.pl/title,Czy-twoj-kot-spiskuje-by-cie-zabic,wid,14817700,wiadomosc.html?ticaid=11134a&_ticrsn=3

I zaczęłam się zastanawiać, czy aby napewno jestem bezpieczna? ;)


Co Wy o tym myślicie? ;)
:)))))

Moje koty wykazują większość z tych zachowań: Gucio spi z nami w łóżku, Fifi i Gucio ugniatają, Łini nadmiernie zakopuje w kuwecie, Fifi wybiega z pomieszczeń, do których się wchodzi, Łini bacznie patrzy się w oczy, Fifi się ukrywa, wszystkie od czasu do czasu przynosza jakieś martwe zwierzęta z dworu..... może szykują się na skomasowany atak na mnie? :)

sobota, 24 sierpnia 2013

Nareszcie weekend w domu

Już nie pamiętam, kiedy weekend spędzałam w domu. Ostatnio ciągle wyjeżdżaliśmy, a to nad jeziora, a to nad morze. Piękna pogoda sprzyjała wojażom i zachęcała do wypoczynku na łonie natury, aniżeli tkwienia w rozgrzanym do czerwoności mieście...

Ten weekend postanowiliśmy wreszcie spędzić w domu. Ogarnąć trochę, coś upichcić, pozałatwiać sprawy przed urlopem (we wrześniu wymarzone 2,5 tygodnia wolnego!) ale przede wszystkim pobyć z kotami :)

Koty wreszcie mogły rano nas pobudzić ;) Jak to zwykle bywa wszystkie trzy wskoczyły jak na zawołanie do nas do łóżka :) i siedziały w nim nie dając spać, dokąd miski nie zostały napełnione :) potem otworzyły się drzwi do przygody, czyli czas na spacer i sprawdzenie stanu ogródka :) Ale że ciepło, spacer nie trwał zbyt długo :) powróciły do domu, aby odpocząć.

Gustaw ułożył się do snu na stoliku na balkonie:



Łini natomiast chyba jest spragniony pieszczot. To on przeważnie znika na dworze i nie chce wracać. A tu proszę, wrócił szybciutko i rozłożył się kołami do góry w swoim "torebkowo - plecakowym" raju. Nie wiem, czy Wam wspominałam, ale Łini ma hopla na punkcie torebek i plecaków :) No zobaczcie z resztą sami, jak sobie swobodnie wypoczywa:


O tak, poprzytulam się do plecaka :)

i jeszcze, i jeszcze...


może się umyję?

niee, zbyt wyczerpujące zajęcie, chyba się zdrzemnę...



Takiemu to fajnie, prawda? Leży i nic nie robi :) tylko ślicznie wygląda :)

Fifi odpoczywa w swoim pudełku na balkonie:
Ale mi dobrze :)

Ona "pudełkowa" jest. Każde pudełko jest dobre do drzemki ;)

Fajnie nareszcie spędzić weekend z kotami :)

A przy okazji pragnę się pochwalić, że udało nam się wygrać zapinki u Atoma i Antka :) Jak tylko dostaniemy przesyłkę, niezwłocznie się pochwalę :)

Nagroda u Atoma i Antka

Miłego weekendu kochani!

środa, 21 sierpnia 2013

No i lunęło

I leje tak nieustannie od rana. Bez przerwy. Strugi deszczu. Wysuszona ziemia wchłania błyskawicznie każdą kroplę deszczu. Kap, kap... Deszczowo - barowa pogoda. Nie narzekam, trochę odpoczynku od tych upałów się przyda, choć tak sumując upalne dni wcale nie było ich tak wiele. Cóż, taki klimat...

Mi deszcz nie przeszkadza za bardzo, ale... zburzył (podobnie jak moje ostatnie wyjazdy) rytm kocich rytuałów i zwyczajów. Jak się zapewne domyślacie - nici z grasowania i harcowania po dworze. Klapka balkonu była otwarta jak zwykle... ale jakie było zdziwienie kotów, gdy wyskoczyły ochoczo na dwór i.. zmokły w sekundę. Od razu wróciły do domu.

I jak to tak bez kocich spacerów? Smutne są i przygnębione. Snują się z kąta w kąt, wyglądają od czasu do czasu, czy aby nie przestało padać... nie przestało, leje cały czas :(

No i co tu robić?
Zdrzemnąć się?



Ale ile można spać?

Poczułam, że muszę zapewnić kotom jakąś atrakcję :) Choć na chwilę je czymś zainteresować.
Udało się:





Wystarczyło postawić na podłodze parasolkę :) Wzbudziła od razu zainteresowanie. Nieśmiało bestie zaczęły obwąchiwać parasolkę... a potem zaczęły się harce i gonitwy ;) czego już niestety aparat nie uchwycił ;)...